wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych świąt!

Cześć kochani, jak przygotowania do kolacji? Ja niedługo jadę do babci, gdzie będzie wujek, ciocia no i siostra cioteczna z rodziną :) Już nie mogę się doczekać kiedy spróbuję tych wszystkich potraw, myślę o tym od samego rana haha! Jakoś przed chwilą wróciłam ze sklepu kupić jakąś czekoladę dla mamy z okazji imienin. Swoje prezenty już dostałam, a ten najważniejszy, czyli lustrzankę dostanę jakoś w styczniu, chociaż i tak wiem, że tata się jakoś z tego wywinie i przełoży to na kolejny miesiąc. No, ale nie ma co narzekać, powinniśmy się cieszyć z dzisiejszego dnia, lecz szczerze mówiąc jeszcze nigdy 24 grudnia nie był mi tak obojętny jak dziś. Echh, jednak najważniejsze jest to, że będę mogła być z rodziną, z którą za często się nie widuję :) No i oczywiście kochani, chcę wam życzyć przede wszystkim zdrowia, bo z tego co czytam na waszych blogach dość spora część z was się rozchorowała na święta :( Abyście spędzili je w gronie rodziny, miło, szczęśliwie, góry prezentów oczywiście no i wszystkiego dobrego :)
Zdjęcia na szybko, niezbyt udane :c muszę już uciekać kochani, jeszcze raz wesołych świąt!!
jbc. spódniczkę mam z new yorkera, a koszulę z szafa.pl

niedziela, 22 grudnia 2013

Cześć kochani, jak wam mija weekend? Przygotowani do świąt czy jeszcze nie? Ja już co musiałam to załatwiłam, wczoraj wysprzątałam pokój, a dziś ubraliśmy choinkę. Chciałam upiec na Wigilię pierniki, no ale mam dość małą kuchnię, a mama spędzi jutro cały dzień na gotowaniu, tak więc nic z tego. No, ale pierniczki można przyrządzić w każdej chwili! Wczorajszy dzień spędziłam w połowie w galerii, dokładniej byłam z dziewczynami w kfc i w kinie na... Krainie lodu. Wiem, że brzmi to dziecinnie, w sumie na początku poszłam na ten film ze względu na to, że Patrycja chciała, ale okazał się być bardzo fajny. Z czystym sercem mogę wam go polecić, ja bardzo chętnie obejrzałabym go jeszcze raz!
Jak już wcześniej wspominałam, u mnie choinka już stoi i zajmuje połowę salonu. :) Jej zapach unosi się po całym domu, na początku zawsze trudno jest mi się do niego przyzwyczaić, ale z czasem przestanę w ogóle ją czuć. Smuci mnie fakt, że w te święta nie będzie śniegu, przez to w ogóle nie czuję tej atmosfery świątecznej :( Pewnie spadnie jakoś w styczniu, oby tylko nie było tak jak rok temu, czyli żeby nie leżał aż do Wielkanocy. 


piątek, 20 grudnia 2013

Mix

Hej wszystkim :) Dziś znowu zostałam w domu, bo dostałam jeszcze jakiegoś kataru tuż przed samymi świętami, super... Wczoraj w sumie czułam się lepiej, więc pojechałyśmy z Izą do galerii wybrać sobie prezenty na święta. Wcześniej jeszcze zaszłyśmy do lumpeksów, w sumie zajęło nam to 6 godzin, uff! Zakupy są strasznie męczące, nóg już nie czułam i kiedy tylko się położyłam zasnęłam haha! Dzisiejszy dzień spędziłam leniwie- cały dzień w luźnym t-shirtcie i dresach. Właśnie gadam na skypie razem z Wiktorią i ciągle się śmiejemy z byle powodów, mówię wam, ciągle płaczę ze śmiechu! Jutro jedziemy z Patrycją i Ewą do kina i być może uda się na lodowisko, a potem biorę się za porządki świąteczne. Moje prezenty pokażę wam dokładniej kiedy indziej, bo jeszcze wszystkiego nie kupiłam :) Na razie pozostawiam wam mixy z listopada i grudnia!
1. moje nowe skarby! 2. "śnieżynka" haha

1. nie mam brwi ani rzęs haha 2. znowu pokochałam moje włosy! 3. wariaty 4. stópki
1. ciastka <3 2. gdzie jest śnieg? :( 3. haha kolekcja świeczek xd 4. rogalik omomom
1. moje skarpetki w krowy rządzą! 2. omomom babeczka 3. nowy świecznik 4. naleśniki z nutellą! <3
1. TAKI ZOOM 2. plastuś 3. właśnie ją zjadłam :( 4. czytam sobie

sobota, 14 grudnia 2013

Mini lookbook

Achh, zastanawiam się czy tylko ja cały dzień ziewam? Ponuro, szaro, smutno. Ech nie znoszę takiej pogody! Cały dzień grałam w simsy, od których się ostatnio uzależniłam, ostatnio na klasówce z matematyki coś mi odbiło i zaczęłam myśleć jaką rodzinę sobie stworzę, haha. Przez to nie zdążyłam i nie napisałam kilku zadań, ale poprawi się! Dziś przygotowałam parę outfitów, które mogą Wam się spodobać. Chcę Was jeszcze przeprosić, że ostatnio zdjęcia są robione przy świetle, ale no jak już wspominałam- ponuro, ciemno no i nic nie widać, tak więc nie mam wyboru. W poprzednim poście wspominałam o notce z jakimś DIY, jednak muszę to przełożyć, bo nigdy nie mam czasu, aby kupić potrzebny mi do tego klej, ale cierpliwości, niedługo się zmobilizuję i ruszę tyłek do sklepu, haha :)
outfit 1: bluza klik/ koszula new yorker/ leginsy sh
outfit 2: bluzka sh/ naszyjnik klik/ spodnie takko fashion
outfit 3: kamizelka nn/ sweterk sh/ spodnieb takko fashion
outfit 4: bluzka h&m/ leginsy sh

Który podoba Wam się najbardziej? Mi osobiście 2 i 4 :)

FACEBOOK

środa, 11 grudnia 2013

Wait for christmas with me!

Cześć kochani, nie wiem jak wy, ale ja już nie mogę uwierzyć, że do świąt zostało już tylko 13 dni! Pomyślałam, że do tego dnia mogę pisać posty wyłącznie o temacie świątecznym, taka jakby zimowa edycja! Dziś mam dla Was moje przygotowania do tego cudownego dnia.
Grudzień kojarzył mi się zawsze z ciepłymi kapciami, kakałkiem no i oczywiście jakąś dobrą książką. Czytanie to u mnie rzadkość, jednak w tym okresie zawsze nabiera mnie na to ochota. Pewnie jeszcze długo zajmie mi przeczytanie "Na zakręcie" Sparksa, którą pożyczyłam od Ewy, jednak liczę na to, że spodoba mi się i nie zasnę przy czytaniu jej. Pod choinkę również poprosiłam Mikołaja o ciekawą książeczkę, wydaje mi się, że w tym roku byłam dość grzeczna i spełni on moją prośbę...! :)
W ciepłym domu mróz i wiatr nam nie grozi, jednak w końcu kiedyś trzeba wyjść z tego cudownego ciepła na tą okropną lodówkę. Moja skóra jest bardzo wrażliwa i muszę o nią szczególnie dbać, by na mojej twarzy czy dłoniach nie pojawiła się skorupa. Jestem być może trochę przewrażliwiona na tym punkcie i nakładam tysiące tych maści nawilżających na twarz, jednak nienawidzę po prostu kiedy czuję, że mam chropowate miejsce np. między okiem a nosem. Jednym słowem mam bzika głównie na punkcie tych poniższych produktów!
pomadka nivea/ maska nawilżająca do twarzy planet spa/ krem do rąk neutrogena/ żel-krem do twarzy
hihi reniferek :)
Okres zimowy to również okres przeziębień, gryp i innych chorób, dlatego musimy szczególnie dbać o nasze zdrowie, abyśmy się na święta Bożego Narodzenia nie rozchorowali. Cieplutki szalik i rękawiczki są niezbędne, jak również różne ciepłe swetry i bluzy! W tym roku uzbierało mi się ich dość sporo, jednak w mojej szafie wciąż nie ma wciąż mojego wymarzonego sweterka w paski ;c
Niedawno zamówiłam nową czapkę i powinna jakoś niedługo dojść. Zapłaciłam za nią nie całe 9 zł, tak więc nie wiem czego się spodziewać. Mam nadzieję, że okaże się dość ciepła, bo jeszcze trochę czasu spędzę na podwórku bez czapki i zamienię się w sopel lodu :( 

Brr, wracamy z tego okropnego mrozu do pomieszczenia, teraz dokładniej napiszę Wam o dekoracjach do pokoju, o których już dość sporo opowiadałam we wcześniejszych postach. Jestem gotowa na święta w 100 %, a nawet i 200! W moim pokoju już od dawna znajdziecie świąteczne świeczki, czapki, kapciuszki i wszelkiego rodzaju inne rzeczy. Kocham urządzać pokój na różne okazję, jednak na Boże Narodzenie robię to z miesięcznym wyprzedzeniem! Lubię czuć tę atmosferę, to, że już niedługo nadejdzie ten magiczny dzień, w takim pomieszczeniu od razu przyjemniej spędza się czas :)
Jeśli chodzi o paznokcie, a dokładniej kolory paznokci to zdecydowanie są tą ciemne typu bordowy czy czarny. Te barwy zawsze kojarzyły mi się ze świętami i zapewne ozdobię nimi moje paznokcie już niedługo!
 Nie możemy zapomnieć przecież o ubieraniu choinki i prezentach :) Ja zazwyczaj ubieram choinkę dzień przed Wigilią. Co roku mam żywą i myślę, że już w przyszłym tygodniu rodzice wybiorą się po nasze świąteczne drzewko. Jeśli chodzi o prezenty, to myślałam o jakimś własnoręcznie wykonanym dla moich bliskich, jeszcze dokładnie nie wiem jaką niespodziankę im sprawię, jednak postaram się do weekendu coś wymyślić i wziąć się do pracy. Jak wspominałam troszkę wcześniej myślałam o książce jako o prezencie świątecznym dla siebie. Wcześniej miał być nim nowy aparat, jednak tata przełożył to na styczeń (znowu) bo uważa, że wtedy ceny trochę spadną. Szczerze, jest mi już to obojętne, czekam na niego od wakacji, więc miesiąc w jedną stronę czy w drugą nie robi dla mnie różnicy. Cieszę się, że w ogóle będę miała jakiś lepszy sprzęt, jak na razie zadowolę się moim starym Canonem :)
No, ale nie ma co narzekać, bo przecież nie prezenty są tu najważniejsze, tylko czas mile spędzony z rodziną! Prezenty to jedynie mały dodatek, który umila nam ten dzień jeszcze bardziej. Zostało mało czasu, dlatego czym prędzej chwytajcie za kartki długopisy no i do roboty, Mikołaj czeka! :)
Jak to mówią ludzie "Święta, święta i po świętach", w sumie racja- więcej tych przygotowań niż samych świąt. Jednak taki dzień obchodzi się tylko raz w roku i myślę, że warto poświęcić trochę tego czasu, by mieć co wspominać. Zawsze przed samym 24 grudnia oglądam filmy z ubiegłych lat, na których razem z siostrą rozpakowujemy prezenty świąteczne. Ach, ile krzyków i radości z jakiegoś tam wózka i lalki :) To wszystko wydawało się być takie magiczne, szukanie po podwórku Mikołaja i jego sań, szkoda, że te czasy już nie wrócą, ale trzeba żyć dalej i myśleć pozytywnie!

To by był koniec pierwszego posta z tej zimowej serii, na następny szykuję dla Was DIY, tak więc wpadajcie tu często, lajkujcie na facebooku i mam nadzieję, że spodoba Wam się wyczekiwanie świąt razem ze mną, do zobaczenia!

FACEBOOK

piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki!

Jeszcze niedawno mogłoby się wydawać, że na zewnątrz widniało słońce, a temperatura była powyżej 20 stopni. Nawet nie wiem kiedy skończyło się cieplutkie lato, a rozpoczęła ta okropna jesień/zima. W sumie nie wiem jak to nazwać, pogoda jest naprawdę zaskakująca, dziś wiatr prawie zdmuchnął mnie z chodnika! Poza szkołą nigdzie się nie ruszałam, choć musiałam iść do kościoła, ale zostałam w domu, bo nie dość, że ta pogoda to jeszcze przeziębienie nie daje mi spokoju. No to tak, dziś mikołajki i w szkole był turniej mikołajkowy, ale szczerze mówiąc rok temu było znacznie fajniej. Kazali mi się przebrać za śnieżynkę, nie wiem w sumie po co, bo nic nie robiłam, ale okej, marzłam w spódniczce cały dzień ;c
Przez ostatnie dni wpadło mi NARESZCIE kilka dobrych ocen, poprawiam wszystko co się da, jednak to wciąż za mało, ale jeszcze drugie półrocze przed nami! Chciałabym chociaż przez te dwa dni wolnego nie myśleć o szkole, jednak to nie możliwe, ponieważ w poniedziałek mam sprawdzian z historii, angielskiego i kartkówkę z geografii, ech... Ale skoro trzeba to trzeba, żyję z nadzieją, że w poniedziałek mi się pogorszy i będę to wszystko mogła napisać w innym terminie haha.
Jak widać zmieniłam wygląd bloga i całkowicie dałam się ponieść świątecznej atmosferze haha :) Praktycznie żyję już świętami, w pokoju mam już parę ozdób, słucham świątecznych piosenek popijając kakao i zaglądając w okno, w którym widać, jak prószy śnieg, achh! W poniedziałek mamy klasowe mikołajki i wymieniamy się prezentami, potem pozostaje tylko czekać do Wigilii. Już naprawdę nie wiele zostało.
Od Mikołaja niestety nic nie dostałam, ech byłam niegrzeczna w tym roku ;c No, ale głowa do góry, może w poniedziałek dostanę jakiś ciekawy prezencik! Lecę po jakieś leki kochani, wesołych mikołajek!
Mam nowego tumblra, obserwujcie i podawajcie w komentarzach linki do swoich! :) MÓJ TUMBLR

niedziela, 1 grudnia 2013

Laaaaazy

Cześć kochani, jak Wam mija niedziela? Ja cały dzień leniuchuję, wczoraj do nocy przeglądałam z Izą air maxy, potem jeszcze gadałyśmy i wyszło, że poszłyśmy spać koło 3 no i wstałam dziś o 13. Za oknem okropny mróz i wiatr, kiedy tylko tam spojrzę mam ciarki na ciele, brrr! Konkretnych planów nie mam, po prostu sobie leżę i gram w GTA San Andreas. Szczerze to nie lubię tam wypełniać misji, wolę sobie jeździć samochodami i zabijać wszystkich po kolei, haha...
Jutro mam skrócone lekcje i kończę o 12.50, więc myślę, że zdążę do Was wpaść! Ten tydzień też zapowiada się być luźny, więc na razie na szkołę nie narzekam. Jakoś przetrwam jeszcze te trzy tygodnie, znając życie szybko minie i wreszcie doczekam się moich upragnionych świąt, no a później Sylwestra! Macie może już jakieś plany na Nowy Rok czy jeszcze o tym nie myślicie? Ja szczerze mówiąc nie wiem co będę wtedy porabiała, ale pewnie pójdę na noc do dziewczyn lub one przyjdą do mnie, no ale do Sylwestra kawał czasu, jeszcze wszystko może się zmienić!
Uhh, nie mam dziś na nic ochoty, mogłabym tylko leżeć w bez ruchu pod kocykiem z kubkiem herbaty, ale niestety trzeba się jeszcze przygotować do jutrzejszego dnia. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że mam te skrócone lekcje i to w najgorszy dzień w tygodniu.
Wczoraj przyjechała do mnie babcia, ale ja byłam umówiona z Olą, także musiałam ją opuścić, haha :) Dostałam od Olci mały upominek, nie widziałyśmy się od wakacji i stęskniłyśmy się za sobą. Jest straszną gadułą i nagadać się nie mogłyśmy, no ale planujemy za tydzień znów się spotkać o ile pogoda nie pokrzyżuje planów. Wolałabym już chyba, żeby spadł śnieg, niż ten okropny deszcz :( Miejmy nadzieję, że chociaż na święta pokryje nas biały puch!

FACEBOOK

piątek, 29 listopada 2013

Co u mnie?

Hej, cześć i czołem! Tak, dziś znów piątek, a jak można zauważyć posty przeważnie pojawiają się u mnie w piątki, ale cóż, lepiej później niż wcale. Dziś w szkole akurat było luźno, ogólnie w tym tygodniu nie było żadnego sprawdzianu ani nic (cud) tak więc nie było tak źle. We wtorek w nocy zwijałam się z bólu i nie
spałam całą noc, więc zostałam w domu.. Wczoraj miałam jakiegoś pecha. Musiałam zrobić gwiazdki na technikę, problem był jednak w tym, że nie miałam kleju, dlatego mama kupiła mi super glue. Echh, ja oczywiście musiałam przedziurawić w jakiś sposób opakowanie kleju, cały się wylał na ręce, koc, a później (nie wiem jak) znalazł się na mojej twarzy... Siedziałam połowę wieczoru i próbowałam to zmyć, lecz bez skutków. Nie miałam kleju, gwiazdek, a wszystko było w kleju. Wcześniej do tego wylałam zupę na laptopa, tak, dzień pełen wrażeń... Dziś po lekcjach (chyba jak zwykle w piątki) coś mi i dziewczynom odbiło, haha, ale miło tak czasami się powygłupiać i pośmiać z byle powodu! Po szkole przyszły do mnie do domu, robiłyśmy sobie głupie zdjęcia, jadłyśmy, siedziałyśmy na fb itp. Później Patrycja na mnie usiadła i zaczęła mnie malować po twarzy, ciekawa jestem czy mi się to zmyje, haha. Jutro idę poszwendać się po mieście razem z Olą, a w niedziele pewnie będę uczyła się historii.
Za momencik idzie Rodzinka.pl, tak więc lecę oglądać, a po niej wezmę kąpiel i tyle z mojego piątku. Dawno nie było takiego typowego "sprawozdania" z minionego tygodnia, więc myślę, że raz na jakiś czas mogę się tak rozpisać :) To co kochani, udanego weekendu, buziaki!
Moja kolacja, ehe..
FACEBOOK
ASK

poniedziałek, 25 listopada 2013

Idzie zima- czas się ogrzać!

Wielkimi krokami zbliża się do nas długa i mroźna zima, dlatego czym prędzej musimy się przygotować na pogodę, która nas czeka przez najbliższe miesiące. W tym okresie w mojej szafie przeważają grube swetry i bluzy, które są idealne na zimową pogodę. Od czasu do czasu lubię sobie przejrzeć ciuchy w  niektórych sklepach, przeważnie przesiaduję na sheinside i  czasami na choies, jednak na obu stronach są identyczne ubrania. :) Zrobiłam taki kolaż ciuchów, które mi najbardziej przypadły do gustu, może i Wam się spodobają?
1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 / 10 / 11 / 12 / 13 / 14 / 15 / 16 / 17 / 18 / 19 / 20 / 21 / 22 / 23 / 24 / 25

Ciemne, typowo jesienne kolory przeważają w mojej garderobie, jednak nie brakuje też tych kolorowych bluz i koszulek, które zawsze rozweselą każdy ponury dzień. Mimo wszystko ciemne, miękkie swetry to z pewnością must have każdej dziewczyny na jesień/zimę, które pasują niemalże do wszystkiego.
Mi ostatnio marzy się cieplutki sweter w paski, ale kiedy będę w stanie na 100 % się w taki zaopatrzę!

Podoba Wam się coś z ubrań, które wybrałam? :)

piątek, 22 listopada 2013

Kilka outfitów

Cześć wszystkim! Znów długo mnie nie było, ale z niczym się nie wyrabiam. Jestem roztargniona, niezorganizowana do tego zmęczona. Od dłuższego czasu już odliczam do świąt i dni wolnych, w sumie już nie wiele zostało. Jutro chcę iść kupić jakieś ozdoby do pokoju, niekoniecznie świąteczne, jednak może znajdzie się coś ciekawego! 
W ubiegły wtorek były moje 14 urodziny, lecz dla mnie to był zwyczajny dzień. Nie urządzałam żadnej imprezy ani nic w tym stylu. Dostałam parę drobnych prezentów i życzeń. Jeśli chcecie, abym pokazała co takiego dostałam piszcie to coś uda mi się wykombinować :) 
Ostatnio mam problem, z którym spotkała się zapewne każda dziewczyna, mianowicie: stoję przed szafą pełną ubrań i nie mam pojęcia co na siebie włożyć. Dziś zajrzałam do niej i przyszły mi do głowy pomysły na kilka strojów, które być może Wam się spodobają :)
bokserka new yorker / kurtka reserved / naszyjnik klik / spódnica klik / bransoletka house
bluzka h&m / kamizelka klik / leginsy nn / buty chińczyk
bluzka h&m / naszyjnik allegro / spódnica (?)

Przepraszam Was, że wszystko jest takiej beznadziejnej jakości, ale mój aparat już chyba zupełnie siadł i pozostało mi tylko czekać do świąt na nowy.

ASK
FACEBOOK

Kilka outfitów

W ubiegły wtorek miałam swoje 14 urodziny. Był to dla mnie w sumie zwykły dzień, nie urządzałam żadnej imprezy. Dostałam parę drobnych upominków, życzeń i tyle.

sobota, 16 listopada 2013

New in

Kolejny tydzień przepełniony kartkówkami i sprawdzianami wreszcie dobiegł końca, chociaż i tak kolejny przed nami, ale nie ma co się przejmować, trzeba być dobrej myśli :) We wtorek mam urodziny, ale jest mi to jakieś obojętne, bardziej nie mogę doczekać się świąt. Moje dni znów dopadła rutyna, czyli wstać szkoła, nauka, spać. Weekendy spędzam w łóżku zupełnie nic nie robiąc i grzejąc nóżki na kaloryferku. Pogoda jest beznadziejna, więc w sumie nie pozostaje mi nic innego :( Zdjęcia wychodzą straszne, od samego rana do wieczoru jest ponuro i ciemno plus coś się dzieje z kartą pamięci w aparacie, grr!
No, ale na osłodę w tym tygodniu dostałam w końcu moją paczuszkę z sheinside. Jestem z niej mega zadowolona! Najbardziej jednak cieszę się ze sweterka, jest mega cieplutki i milusi, uwielbiam go! :) Tutaj link do niego KLIK Chcę Wam jeszcze pokazać moje nowości, które kupiłam już troszkę dawno, ale ich nie pokazałam. :)
bluza w babeczki KLIK bluza z pandą KLIK bluzka w koniki sh bokserka New Yorker
Miłego weekendu :)

ASK
FACEBOOK

środa, 13 listopada 2013

Dream

Leżę na zielonej trawie, a promienie słońca ogrzewają całe moje ciało. Rozradowana twarz, a uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Nareszcie czuję się szczęśliwa. W tle słychać śpiewające ptaki oraz czuć zapach wonnych kwiatów, a lekki wiaterek zdmuchuje włosy z czoła. Nikt nie krzyczy, nikt mnie nie ocenia, nikt nie prowokuje. 
Przeżywam beztroskie chwile z przyjaciółmi w tak pięknym miejscu, które nawet nie istnieje. Proszę, niech to trwa wiecznie. Chcę zostać tutaj, gdzie wszystkie złe myśli, zmartwienia zniknęły, w miejscu, do którego nikt wrogi nie ma dostępu, które jest po prostu idealne. Czuję się lekka jak piórko i nic ani nikt nie stoi mi na przeszkodzie do spełnienia marzeń. Wreszcie nabrałam odwagi i przełamałam się. Zrobię to. Ale zaraz... co się dzieje...?
Nagle znajduję się w łóżku, w ciemnym, dusznym pokoju. Tak trudno jest się z niego podnieść, tak okropnie się czuję. Spoglądam w lustro z myślą "co się stało z tą długowłosą pięknością? A gdzie moja suknia?". Zsuwam rolety do góry, a za oknem szary, bury świat. Nie rozumiem. O co chodzi? Co się stało z tą zielenią? Z tymi śpiewającymi ptakami i słoneczkiem? Z moim uśmiechem na twarzy i tym poczuciem szczęścia? Wracam do łóżka, wskakuję pod kołdrę...I wreszcie rozumiem... że to był tylko sen.

Chyba każdy przeżył coś podobnego. Wydawało nam się, że wreszcie jesteśmy kimś, kim zawsze chcieliśmy być. Kimś odważniejszym, silniejszym, zabawniejszym. Jesteśmy gotowi spełnić swoje marzenia, zrobić dosłownie wszystko. Jednak okazuje się, że to wszystko to jeden, wielki kawał, który spłatała nam wyobraźnia. Dalibyśmy wszystko, aby wrócić do tamtego świata i poczuć się choć chwilę takim jak wtedy, jednakże w życiu wszystko co dobre się kiedyś kończy i trzeba wrócić do szarej, burej rzeczywistości, przed którą nie da się uciec.
ASK
FACEBOOK

sobota, 9 listopada 2013

Night

Cześć słoneczka! Chcę Was bardzo przeprosić, że bardzo dawno tu nie byłam, ale przez ten tydzień dosłownie z niczym się nie wyrabiałam. Codziennie jakiś sprawdzian, kartkówka. Cały ten stres mnie wykończył i weekend był mi jak najbardziej potrzebny. Dość nie dawno wróciłam z galerii, ale z niczym konkretnym nie wróciłam. Jeszcze po drodze razem z Patrycją zaszłyśmy do pizzerii i zamówiłyśmy sobie frytki, haha. Ja tam widziałam tylko sól, Patrycja wsypała chyba dwie torebki soli i kazała mi to samej zjeść, ogólnie coś nam odbiło :) No, a teraz zapaliłam sobie moją truskawkową świeczkę, która uwielbiam. Jej zapach jest po prostu cudowny, ale już prawie całą wypaliłam i zamierzam niedługo kupić jakąś nową. W home&you oraz w empiku szukałam typowo świątecznych, ale wszystko jest niestety bardzo drogie. Tak strasznie chciałam kupić nowe, świąteczne ozdoby do pokoju, ale niestety fundusze nie pozwalają. Może w dzień Świętego Mikołaja w skarpecie znajdę jakieś typowo świąteczne upominki? Dla mnie byłoby to dużo lepszym prezentem niż kolejna bluzka lub cokolwiek innego! Świąt wyczekuję już z niecierpliwością! Kocham ten zapach choinki w domu (co roku mam żywą), te ozdoby, świąteczne potrawy, achh. Myślałam, aby w tym roku zaopatrzyć się w typowo świąteczny sweterek, ale to świąt mamy prawie 2 miesiące, więc na wszystko jeszcze powinnam znaleźć czas!
Teraz słucham sobie muzyki, popijam jogurt, piszę z dziewczynami i po prostu odpoczywam. Miło wreszcie poleniuchować i nie przejmować się tym, że kolejnego dnia czeka mnie klasówka. Jutro kolejny, leniwy dzień, w poniedziałek też nic konkretnego nie planuję. Postaram się jeszcze dziś obejrzeć jakiś film, a za moment idę wziąć ciepłą kąpiel. Miłego wieczoru, kochani 
ASK
FACEBOOK

niedziela, 3 listopada 2013

Time's up

Długi weekend, choć długi, minął mi tak szybko, że nie zdążyłam się zorientować, kiedy nadeszła niedziela. W piątek oczywiście byłam z rodzicami na cmentarzu, a później pojechaliśmy na obiad do babci. Wróciliśmy do domu około 20 w sam raz, żebym zdążyła na "I wciąż ją kocham"! Obejrzałam ten film już drugi raz, a znów się wzruszyłam przy scenie, kiedy John czytał list dla swojego ojca. W sobotę pojechałam razem z tatą i Izą na zakupy. Najpierw zajechaliśmy do sacond handu, skąd wyszłam z nową bluzką, którą jakoś niedługo pokażę, a potem do galerii, gdzie szukałyśmy dla taty kurtki i spodni. Dzisiaj byłam tylko w Kościele, rodzice pojechali do znajomych, tak więc praktycznie mam dziś wolny dom. W tej chwili zapaliłam sobie świeczkę, popijam cieplutkie kakao i uczę się religii, później chyba będziemy wystawiać z Izą rzeczy na sprzedaż, a później umyję głowę i obejrzę coś w telewizji. Tak strasznie nie chce mi się iść do szkoły, echh, szczególnie przez trzy pierwsze dni, które są najgorsze... Ale jedyne co mnie pociesza, że poniedziałek za tydzień jest wolny i przepadnie mi dzień z najgorszymi lekcjami w całym tygodniu.
W czwartek być może w szkole będzie organizowana dyskoteka, ale tak szczerze to nie wiem czy chce mi się iść. Zawsze po dyskotekach choruję, a nie chcę mieć teraz zaległości, tym bardziej, że obiecałam sobie, że poprawię oceny. Pożyjemy, zobaczymy, nafaszeruję się witaminami i miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze!

PYTAJCIE NA ASKU
LAJKUJCIE NA FACEBOOKU

środa, 30 października 2013

You're the reason for my smile :)

Stare zdjęcia, wybaczcie :)
Czy jesteśmy coś warci? Warci czyjegoś uśmiechu na twarzy, czyjegoś szczęścia, pieniędzy czy czegokolwiek? "Ważne by każdy wie­rzył w swoją bez­cenną wartość."- to jest chyba mój ulubiony cytat. Każdy jest jedyny w swoim rodzaju, nie ma drugiej takiej osoby. Przez to jesteśmy również wyjątkowi. W życiu poznajemy wielu ludzi, o niektórych zapomnimy, o innych zapamiętamy do końca życia. Może to właśnie dzięki nim czujemy się coś warci? Dla nich rano wstajemy z łóżka, staramy się zrobić wszystko, aby na ich twarzy pojawił się uśmiech. Stają się dla nas niemalże najważniejsi i oddalibyśmy za nich życie. Doskonałym przykładem są nasi rodzice. Chcą dla nas jak najlepiej i zrobiliby wszystko, abyśmy byli szczęśliwi. Starają się spełnić wszystkie nasze zachcianki, pomijając przy tym swoje. Stajemy się dla nich ważniejsi niż oni sami. 
Istnieją również osoby, które nie mają nikogo takiego. Zostają sami jak palec, bez żadnego wsparcia u boku. Przypuszczam, że wiele takich osób nie jest szczęśliwych i mają niskie mniemanie o sobie. Chociaż istnieją osoby, które z reguły są samotnikami i nie przeszkadza im to w ogóle, jednak myślę, że warto zawsze mieć kogoś bliskiego, komu można byłoby się wygadać, wypłakać, wyśmiać. Bo przecież to najbliżsi sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi. Rzeczy materialne nie dają nam prawdziwego szczęścia. Dzięki nim czujemy chwilową radość, która z czasem przemija. 
Są sytuacje, że doceniamy kogoś dopiero po tym, kiedy go stracimy. "Spiesz się kochać ludzi, tak szybko odchodzą." Być może przez jakąś głupią sprzeczkę możemy zmarnować ostatnie chwile z kimś, kto tak na prawdę jest dla nas wszystkim. Nigdy nie wiemy, kiedy ktoś odejdzie z tego świata. Nie znasz dnia ani godziny, dlatego nie trać ani minuty i kochaj całym sercem tych, którzy na to zasłużyli i zawsze byli, są i będą przy tobie.
___________________________________________________________________________________
_______________________________Nie mam pojęcia dlaczego, ale łzy spływały mi po policzkach pisząc to. Może to dlatego, że ogólnie mam dziś gorszy dzień i mam ochotę usiąść i zacząć płakać jak dziecko. 
Post troszkę nie w moim stylu, ale jakoś bardzo chciałam o tym napisać i wydusić to z siebie.

Żebyśmy zupełnie się nie rozkleili na osłodę pokażę Wam moją nową biżuterię z Rings&Tings :)
bransoletka- klik
naszyjnik- klikI na koniec coś, co po otworzeniu paczki rozbroiło mnie zupełnie. Wierzcie lub nie, ale to jest pierścionek, a tutaj macie do niego link
ZADAWAJCIE PYTANIA NA ASKU :)
FACEBOOK

niedziela, 27 października 2013

Sims

Dziś chciałam Wam pokazać moje "dzieło", dokładniej filmik, który nakręciłam w grze The Sims 2, którą na pewno każdy dobrze zna. Parę lat temu ciągle kręciłam te filmiki, ale nigdy nic z nich nie wychodziło. Nie dawno obejrzałam te wszystkie stare filmiki i nabrała mnie ochota do tego wrócić. Myślę, że wyszło mi całkiem nieźle biorąc pod uwagę jak dawno ostatnio coś takiego robiłam. Chciałabym tylko, żebyście go obejrzeli, jeżeli masz zamiar napisać "fajny filmik zapraszam do mnie" nawet go nie oglądając to daruj sobie. Ostatnio nawet nie akceptuję takich komentarzy, bo jakoś mnie drażnią... :)


http://www.youtube.com/watch?v=VqR88mwz4LM

TU MACIE LINK, BO NIE MOGĘ DODAĆ GO INACZEJ!
Enjoy!

piątek, 25 października 2013

Free

Meow :)
Hej wszystkim! Dziś mama znów pozwoliła mi zostać w domu, ponieważ strasznie nie chciało mi się iść do szkoły, poza tym nie miałam jakiś strasznie ważnych lekcji. Wczoraj cały wieczór robiłam stempelki z ziemniaków na plastykę. Echh, mi dać noża do ręki... Całe palce mam pocięte, ale okej, jak to mama mówi "do wesela się zagoi" :) O 20 Iza idzie na połowinki, tak więc będę miała calutki pokój dla siebie. Ostatnio mogłabym nic nie robić, tylko oglądać filmy. Nie dawno obejrzałam "Listy do Julii"- moim zdaniem bardzo fajny film :) Wieczorkiem może zobaczę "Pamiętnik", czyli film na podstawie książki mojego kochanego Nicholasa Sparksa. Obiecałam sobie, że nie obejrzę filmu póki nie przeczytam książki, ale ja chyba do czytania się nie nadaje, ponieważ zupełnie nie potrafię się skupić na treści książki. 
Przez ten tydzień nic, tylko smsuję z Patrycją i Ewą. Dwie biedulki się rozchorowały i zostawiły mnie samą :( Głównie dlatego nie chciałam iść do szkoły, bo bez nich strasznie mi się nudzi. Echh, mam nadzieję, że w poniedziałek do mnie wrócą!
Wiecie co? Ostatnio strasznie nie mogę doczekać się świąt. Chcę już tego klimatu, ubierania choinki, świątecznych piosenek, kolęd, świątecznych reklam i ozdób w sklepach! Może nieco mniej śniegu, bo wiąże się to z bitwą na śnieżki i myciem z chłopakami. Święta na pewno już nigdy nie będą takie jak kiedyś, ale mnie dalej cieszą. Wigilia zawsze kojarzy mi się z głodem, bo tego dnia nie jem nic i czekam na świąteczną kolacje, haha. Uwielbiam na święta jeździć do babci, w ostatnich latach to ona przyjeżdżała do nas, jednak w tamtym roku to my przyjechaliśmy do niej. Mam nadzieję, że i w tym roku zaprosi nas do siebie. Święta u niej kojarzą mi się z dzieciństwem, kiedy dziadek zwodził mnie i Izę, żebyśmy nie wchodziły do pokoju, a kiedy wreszcie wejdziemy tam mnóstwo prezentów pod choinką. Pamiętam tą radość, kiedy wreszcie wrócimy do domu, a tam kolejna góra prezentów, tą magię, kiedy wierzyło się w św. Mikołaja. Echh, najprawdopodobniej to już nigdy nie wróci, jednak miło jest powspominać te cudowne czasy. :)
Wczoraj wygrzebałam z pudełeczka mój wisiorek, który dostałam na Mikołajki i postanowiłam go nie zdejmować do Wigilii, haha :)
Do wieczora pewnie będę siedziała na laptopie i jadła to co mi w ręce wpadnie (no-life), potem się wykąpie, zrobię sobie gorące kakao i wezmę się za oglądanie filmów. Jak wspominałam, w pokoju będę dziś sama, może zrobię sobie noc filmową? Hmm, o ile nie zasnę to może się skuszę! :) Okej, lecę po coś dobrego, a Was zapraszam na mojego aska i proszę o lajki na facebook'u!

czwartek, 24 października 2013

Ziemniaki?

Haha, na pewno zastanawiacie się "skąd taki dziwny tytuł posta?". Otóż na jutro muszę zrobić stempelki z ziemniaków, a przyznam się szczerze, że nigdy wcześniej tego nie robiłam i nie wiem jak się do tego zabrać. W domu za bardzo nie ma kto mi pomóc, ponieważ jestem sama z babcią, a ja niestety mam dwie lewe ręce. No, ale nie będę Was mieszała w takie moje "problemiki" haha. Pogoda w prawdzie okropna, ale mimo wszystko humor mi dopisuje, co jest bardzo dziwne, bo w takie dni zazwyczaj mam ochotę wszystkich pozabijać. Hmm, może to przez te ziemniaki? Haha, oczywiście żartuję :)
Miau miau :) Tak, zakrywam buzię, bo powyskakiwały mi w tych okolicach jakieś bąble, fuj! Mama zamówiła dla mnie w Avonie jakiś krem przeciw trądzikowi, mam nadzieję, że choć trochę pomoże, bo z moją twarzą co raz gorzej.
Za chwilę zmywam się na różaniec, a potem lekcje, laptop, jutro to samo, a w sobote? Może coś wykombinuję

wtorek, 22 października 2013

Die

Dosłownie umieram. Wczoraj wypiłam chyba całą paczkę leków przeciwbólowych, ale na szczęście wytrwałam do końca lekcji. Dziś zostałam w domu, ból brzucha nie ustępuje. Ale chyba nie tylko ja mam gorsze dni, ponieważ mój aparat znów odmawia posłuszeństwa i robi co mu się podoba. Echh, na szczęście za miesiąc mam urodziny i być może wreszcie będę mogła pozbyć się tego staruszka i zaopatrzyć się w nowiutki aparat. Nad jakim myślę? Cóż, razem z tatą postanowiliśmy, że to raczej będzie Nikon D3100 ale jeszcze mamy cały miesiąc i wszystko może się zmienić kilkakrotnie.
No, ale nie ma co narzekać, dobrze, że na razie mam czymkolwiek robić zdjęcia.
Cały dzień siedzę w domu, dochodzi godzina 16 a ja nic pożytecznego nie zrobiłam, więc chyba trzeba zakończyć tą sielankę i brać się za naukę, ponieważ mam jutro sprawdzian z geografii.
No tak, obiecałam "sprawozdanie" z nocowania, ale tak na prawdę nie wyszły żadne konkretne zdjęcia ani filmy. Wszystko było rozmazane, ale to nie ważne. W Carrefourze kupiłyśmy tylko picie i chipsy, bo potem zamówiłyśmy pizzę, na którą czekałyśmy chyba godzinę. Ja leżałam na łóżku jak roślinka, bo cały dzień nic nie jadłam, dlatego zrobiłyśmy sobie kanapki. Potem za to byłyśmy tak obżarte, że rano nie jadłam śniadania, bo dalej czułam tą pizze, haha. Ogólnie to słuchałyśmy muzyki, gadałyśmy itp. W domu byłam o 10, bo dziewczyny musiały iść na spotkanie do Kościoła, a ja po powrocie do domu znowu poszłam spać i wstałam o 16.
Jak widać, typowe nocowanko, no ale nic. Uciekam, bo nauka wzywa, papa!
Zostawiam tylko tyle, bo po naładowaniu akumulatorków jestem w stanie zrobić co najmniej 5 zdjęć :( Czyli jak widać znowu są problemy z aparatem, ale nic, postaram się coś z nim zrobić :) Nie mogę się doczekać kiedy te problemy wreszcie się skończą.

ASK 

piątek, 18 października 2013

Week-END!

Wiem, że nie było mnie tutaj od poniedziałku, czyli odkąd zaczęła się szkoła, ale jakoś nie potrafiłam się zorganizować i znaleźć czasu, aby tu coś napisać. Zaczął się października, to znaczy nadszedł czas zbierania podpisów za różaniec. Następnie lekcje, nauka, coś do przegryzienia i sen. Nie będę tutaj narzekać, że nie potrafię znaleźć wolnego czasu, tylko po prostu jest mi trochę przykro, że naprawdę nie jestem w stanie tutaj pisać tak często, jak chcę.
W szkole okej, oceny się poprawiają i jest co raz lepiej, nawet ze wstawaniem rano nie jest najgorzej. Oficjalnie ogłaszam, że nie umiem grać w siatkówkę, haha. Na wf-ie ogólnie tragedia, ale u mnie to normalka. Fizyka i chemia to czarna magia, za to reszte na szczęście jakoś ogarniam.
Niedługo jakoś spotykam się z dziewczynami w Carrefourze zrobić małe zakupy i idziemy do Ewy na noc :) Haha planujemy zamówić pizze, mm! Jutro pewnie napisze Wam "sprawozdanie" z nocowania, w niedziele raczej będę ogarniać rzeczy typu praca na technikę i plastykę. Uciekam się spakować, a Wam zostawiam mix zdjęć z ostatniego miesiąca!
1. ja poważna bardzo 2. ja w środe 3. ja i Iza 4. nowa kurtka 5. śniadanko 6. jem sobie monte 7. moja piżamka w żabki 8. ja 9. ja dostałam czekoladke 10. u Ewy 11. znowu śniadanko 12. zdjęcie na konkurs hahaha 13. ja się uczę 14. loczki 15. patrycja i ewa w szkole, nie wiem na co tak patrzą ;o 16. ja poważna #2 17. znowu ja 18. najpyszniejsze picie świata 19. ja po spotkaniu w kościele, wiem, że mam fajne łózko z tyłu 20. nudziło mi się u babci i zbudowałam domek z kart 21. stylowo 22. pou 23. mam śmieszne skarpetki xd 24. piękna ja i Wiktoria 25. ja w piżamce (mam dziwną min)
PYTAJCIE NA ASKU ODPOWIEDMY WIDEO
FACEBOOK

poniedziałek, 14 października 2013

Ulubieńcy miesiąca

Taki post pojawia się po raz pierwszy na moim blogu, ale postanowiłam spróbować. Nie będą to raczej ulubieńcy kosmetyczni typu jakieś tusze, pudry itp. ponieważ nie posiadam ich, nie maluję się i na razie nie chcę. Są to (w dużej części) kosmetyki pielęgnacyjne do skóry, twarzy, włosów.
No więc, pierwszą rzeczą jest płyn do kąpieli z Luksji o zapachu jagodowej muffinki. Ma on przecudowny zapach i kąpiel z nim to sama przyjemność, łatwo się pieni i głównie dlatego jest moim ulubieńcem.
Drugą rzeczą jest żel pod prysznic z Johnson's o zapachu Ylang Ylang. Dla mnie zapachem przypomina rumianek, ma konsystencję kremową, którą po prostu uwielbiam. Ma za zadanie również nawilżać, więc kiedy wychodzę spod prysznica lub z kąpieli nie muszę używać już żadnych balsamów, ponieważ moja skóra jest już gładka i nawilżona.
Kolejnymi produktami jest szampon i odżywka Schwarzkopf z serii Gliss Kur. Jest to już bodajże moja trzecia buteleczka tego szamponu i druga odżywki. Mają bardzo przyjemny zapach, uderzająco podobny do kokosa, włosy się po nich nie plączą, nie puszą oraz łatwo się rozczesują, dlatego myślę, że zostaną moimi ulubieńcami przez jeszcze długi czas.
Następnym ulubieńcem jest antyperspirant z Garniera BeautyCare. Używam go już dość długo i mogę powiedzieć, że przyjemny zapach utrzymuje się bardzo długo, nie zostawia białych plam, również chroni przez dość długi czas, ale na pewno nie przez 24 h, jednak z tych wszystkich dezodorantów i antyperspirantów, które miałam ten jest najlepszy.
O Mgiełce z Fruttini Strawberry Starfruit już na pewno słyszeliście i jest ona po prostu numer 1 wśród moich wszystkich perfum, mgiełek i innych "pachnideł". Jej zapach jest po prostu cudowny, jedyny minus to to, że szybko się ulatnia i trzeba znów się spryskać, ale ja mam już prawie rok jedną buteleczkę i wciąż jej nie zużyłam, dlatego dla mnie nie jest to żadnym problemem.
Jeżeli ktoś z Was czyta mnie już przez dłuższy czas być może pamięta jak pisałam o żelu-kremie oczyszczającym z firmy Garnier. Wspominałam, że bardzo wysuszył mi skórę i się po prostu do niego zraziłam i wyrzuciłam go gdzieś głęboko w łazience. Jakoś nie dawno wyskoczyło mi parę syfów, dlatego postanowiłam, po długiej przerwie, użyć jego ponownie. Skóra znowu mnie piekła, jednak posmarowałam twarz zwykłym kremem z Nivea. Pieczenie ustąpiło, a sporo pryszczy zniknęło już chyba po trzecim myciu. Często myłam twarz dwoma żelami- tym i Nivea Aqua Effect dla cery suchej i wrażliwej, który ma za zadanie nawilżać i oczyszczać, jednak moim zdaniem bardziej sprawdza się, jeśli chodzi o nawilżanie.
Następny produkt jest to krem do rąk wygładzający z Kolastyny. Kiedy rozpoczynają się przymrozki, zbliża się zima/jesień moje dłonie stają się suche i szorstkie. Nigdy nie lubiłam używać kremów do rąk, ponieważ nigdy mi nie pomagały, jednak nie dawno mama kupiła po raz pierwszy ten krem, który okazał się być znakomity. Moje ręce zazwyczaj już o tej porze roku były w okropnym stanie, jednak dzięki temu kremowi są gładkie i nawilżone, tak więc z całego serca mogę Wam go polecić.
Pomału zbliżamy się do końca, ponieważ przedostatnią rzeczą jest maść Benzacne. Smaruje się nią punktowo w miejsca, w które wyskoczy mi pryszcz. Należy jednak pamiętać (ja popełniałam ten błąd, jednak nie dawno przeczytałąm o tym na jakimś forum i to rzeczywiście pomogło), aby nie nakładać jego zbyt dużo, ponieważ wtedy lek nie działa. Ja jak to ja wszystkiego nakładam zbyt dużo- a to szamponu, a to kremu, tak samo maści i dziwiłąm się dlaczego pryszcze nie znikają, aż w końcu zaczęłam nakładać go nieco mniej, a po dwóch dniach pozbyłam się części syfów.
No i ostatnią już rzeczą jest jedwab do włosów w płynie z firmy Provit.  Ma bardzo przyjemny zapach i ułatwia on rozczesywanie, a ponieważ moje włosy są długie i bardzo się plączą jest on niemal niezbędny. Z tego co wiem jest też przystępny cenowo, dlatego używam go już bardzo, bardzo długo.

No nareszcie dobiegliśmy do końca, mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na śmierć! Starałam się zbytnio nie rozpisywać o tych produktach (nie wyszło mi chyba) ale mimo wszystko mam nadzieję, że Wam się spodoba, a na razie ja uciekam sprzątać w pokoju, do zobaczenia!
POLUB MNIE NA FACEBOOKU KLIK
ZADAJ MI PYTANIE NA ASKU KLIK