środa, 30 października 2013

You're the reason for my smile :)

Stare zdjęcia, wybaczcie :)
Czy jesteśmy coś warci? Warci czyjegoś uśmiechu na twarzy, czyjegoś szczęścia, pieniędzy czy czegokolwiek? "Ważne by każdy wie­rzył w swoją bez­cenną wartość."- to jest chyba mój ulubiony cytat. Każdy jest jedyny w swoim rodzaju, nie ma drugiej takiej osoby. Przez to jesteśmy również wyjątkowi. W życiu poznajemy wielu ludzi, o niektórych zapomnimy, o innych zapamiętamy do końca życia. Może to właśnie dzięki nim czujemy się coś warci? Dla nich rano wstajemy z łóżka, staramy się zrobić wszystko, aby na ich twarzy pojawił się uśmiech. Stają się dla nas niemalże najważniejsi i oddalibyśmy za nich życie. Doskonałym przykładem są nasi rodzice. Chcą dla nas jak najlepiej i zrobiliby wszystko, abyśmy byli szczęśliwi. Starają się spełnić wszystkie nasze zachcianki, pomijając przy tym swoje. Stajemy się dla nich ważniejsi niż oni sami. 
Istnieją również osoby, które nie mają nikogo takiego. Zostają sami jak palec, bez żadnego wsparcia u boku. Przypuszczam, że wiele takich osób nie jest szczęśliwych i mają niskie mniemanie o sobie. Chociaż istnieją osoby, które z reguły są samotnikami i nie przeszkadza im to w ogóle, jednak myślę, że warto zawsze mieć kogoś bliskiego, komu można byłoby się wygadać, wypłakać, wyśmiać. Bo przecież to najbliżsi sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi. Rzeczy materialne nie dają nam prawdziwego szczęścia. Dzięki nim czujemy chwilową radość, która z czasem przemija. 
Są sytuacje, że doceniamy kogoś dopiero po tym, kiedy go stracimy. "Spiesz się kochać ludzi, tak szybko odchodzą." Być może przez jakąś głupią sprzeczkę możemy zmarnować ostatnie chwile z kimś, kto tak na prawdę jest dla nas wszystkim. Nigdy nie wiemy, kiedy ktoś odejdzie z tego świata. Nie znasz dnia ani godziny, dlatego nie trać ani minuty i kochaj całym sercem tych, którzy na to zasłużyli i zawsze byli, są i będą przy tobie.
___________________________________________________________________________________
_______________________________Nie mam pojęcia dlaczego, ale łzy spływały mi po policzkach pisząc to. Może to dlatego, że ogólnie mam dziś gorszy dzień i mam ochotę usiąść i zacząć płakać jak dziecko. 
Post troszkę nie w moim stylu, ale jakoś bardzo chciałam o tym napisać i wydusić to z siebie.

Żebyśmy zupełnie się nie rozkleili na osłodę pokażę Wam moją nową biżuterię z Rings&Tings :)
bransoletka- klik
naszyjnik- klikI na koniec coś, co po otworzeniu paczki rozbroiło mnie zupełnie. Wierzcie lub nie, ale to jest pierścionek, a tutaj macie do niego link
ZADAWAJCIE PYTANIA NA ASKU :)
FACEBOOK

niedziela, 27 października 2013

Sims

Dziś chciałam Wam pokazać moje "dzieło", dokładniej filmik, który nakręciłam w grze The Sims 2, którą na pewno każdy dobrze zna. Parę lat temu ciągle kręciłam te filmiki, ale nigdy nic z nich nie wychodziło. Nie dawno obejrzałam te wszystkie stare filmiki i nabrała mnie ochota do tego wrócić. Myślę, że wyszło mi całkiem nieźle biorąc pod uwagę jak dawno ostatnio coś takiego robiłam. Chciałabym tylko, żebyście go obejrzeli, jeżeli masz zamiar napisać "fajny filmik zapraszam do mnie" nawet go nie oglądając to daruj sobie. Ostatnio nawet nie akceptuję takich komentarzy, bo jakoś mnie drażnią... :)


http://www.youtube.com/watch?v=VqR88mwz4LM

TU MACIE LINK, BO NIE MOGĘ DODAĆ GO INACZEJ!
Enjoy!

piątek, 25 października 2013

Free

Meow :)
Hej wszystkim! Dziś mama znów pozwoliła mi zostać w domu, ponieważ strasznie nie chciało mi się iść do szkoły, poza tym nie miałam jakiś strasznie ważnych lekcji. Wczoraj cały wieczór robiłam stempelki z ziemniaków na plastykę. Echh, mi dać noża do ręki... Całe palce mam pocięte, ale okej, jak to mama mówi "do wesela się zagoi" :) O 20 Iza idzie na połowinki, tak więc będę miała calutki pokój dla siebie. Ostatnio mogłabym nic nie robić, tylko oglądać filmy. Nie dawno obejrzałam "Listy do Julii"- moim zdaniem bardzo fajny film :) Wieczorkiem może zobaczę "Pamiętnik", czyli film na podstawie książki mojego kochanego Nicholasa Sparksa. Obiecałam sobie, że nie obejrzę filmu póki nie przeczytam książki, ale ja chyba do czytania się nie nadaje, ponieważ zupełnie nie potrafię się skupić na treści książki. 
Przez ten tydzień nic, tylko smsuję z Patrycją i Ewą. Dwie biedulki się rozchorowały i zostawiły mnie samą :( Głównie dlatego nie chciałam iść do szkoły, bo bez nich strasznie mi się nudzi. Echh, mam nadzieję, że w poniedziałek do mnie wrócą!
Wiecie co? Ostatnio strasznie nie mogę doczekać się świąt. Chcę już tego klimatu, ubierania choinki, świątecznych piosenek, kolęd, świątecznych reklam i ozdób w sklepach! Może nieco mniej śniegu, bo wiąże się to z bitwą na śnieżki i myciem z chłopakami. Święta na pewno już nigdy nie będą takie jak kiedyś, ale mnie dalej cieszą. Wigilia zawsze kojarzy mi się z głodem, bo tego dnia nie jem nic i czekam na świąteczną kolacje, haha. Uwielbiam na święta jeździć do babci, w ostatnich latach to ona przyjeżdżała do nas, jednak w tamtym roku to my przyjechaliśmy do niej. Mam nadzieję, że i w tym roku zaprosi nas do siebie. Święta u niej kojarzą mi się z dzieciństwem, kiedy dziadek zwodził mnie i Izę, żebyśmy nie wchodziły do pokoju, a kiedy wreszcie wejdziemy tam mnóstwo prezentów pod choinką. Pamiętam tą radość, kiedy wreszcie wrócimy do domu, a tam kolejna góra prezentów, tą magię, kiedy wierzyło się w św. Mikołaja. Echh, najprawdopodobniej to już nigdy nie wróci, jednak miło jest powspominać te cudowne czasy. :)
Wczoraj wygrzebałam z pudełeczka mój wisiorek, który dostałam na Mikołajki i postanowiłam go nie zdejmować do Wigilii, haha :)
Do wieczora pewnie będę siedziała na laptopie i jadła to co mi w ręce wpadnie (no-life), potem się wykąpie, zrobię sobie gorące kakao i wezmę się za oglądanie filmów. Jak wspominałam, w pokoju będę dziś sama, może zrobię sobie noc filmową? Hmm, o ile nie zasnę to może się skuszę! :) Okej, lecę po coś dobrego, a Was zapraszam na mojego aska i proszę o lajki na facebook'u!

czwartek, 24 października 2013

Ziemniaki?

Haha, na pewno zastanawiacie się "skąd taki dziwny tytuł posta?". Otóż na jutro muszę zrobić stempelki z ziemniaków, a przyznam się szczerze, że nigdy wcześniej tego nie robiłam i nie wiem jak się do tego zabrać. W domu za bardzo nie ma kto mi pomóc, ponieważ jestem sama z babcią, a ja niestety mam dwie lewe ręce. No, ale nie będę Was mieszała w takie moje "problemiki" haha. Pogoda w prawdzie okropna, ale mimo wszystko humor mi dopisuje, co jest bardzo dziwne, bo w takie dni zazwyczaj mam ochotę wszystkich pozabijać. Hmm, może to przez te ziemniaki? Haha, oczywiście żartuję :)
Miau miau :) Tak, zakrywam buzię, bo powyskakiwały mi w tych okolicach jakieś bąble, fuj! Mama zamówiła dla mnie w Avonie jakiś krem przeciw trądzikowi, mam nadzieję, że choć trochę pomoże, bo z moją twarzą co raz gorzej.
Za chwilę zmywam się na różaniec, a potem lekcje, laptop, jutro to samo, a w sobote? Może coś wykombinuję

wtorek, 22 października 2013

Die

Dosłownie umieram. Wczoraj wypiłam chyba całą paczkę leków przeciwbólowych, ale na szczęście wytrwałam do końca lekcji. Dziś zostałam w domu, ból brzucha nie ustępuje. Ale chyba nie tylko ja mam gorsze dni, ponieważ mój aparat znów odmawia posłuszeństwa i robi co mu się podoba. Echh, na szczęście za miesiąc mam urodziny i być może wreszcie będę mogła pozbyć się tego staruszka i zaopatrzyć się w nowiutki aparat. Nad jakim myślę? Cóż, razem z tatą postanowiliśmy, że to raczej będzie Nikon D3100 ale jeszcze mamy cały miesiąc i wszystko może się zmienić kilkakrotnie.
No, ale nie ma co narzekać, dobrze, że na razie mam czymkolwiek robić zdjęcia.
Cały dzień siedzę w domu, dochodzi godzina 16 a ja nic pożytecznego nie zrobiłam, więc chyba trzeba zakończyć tą sielankę i brać się za naukę, ponieważ mam jutro sprawdzian z geografii.
No tak, obiecałam "sprawozdanie" z nocowania, ale tak na prawdę nie wyszły żadne konkretne zdjęcia ani filmy. Wszystko było rozmazane, ale to nie ważne. W Carrefourze kupiłyśmy tylko picie i chipsy, bo potem zamówiłyśmy pizzę, na którą czekałyśmy chyba godzinę. Ja leżałam na łóżku jak roślinka, bo cały dzień nic nie jadłam, dlatego zrobiłyśmy sobie kanapki. Potem za to byłyśmy tak obżarte, że rano nie jadłam śniadania, bo dalej czułam tą pizze, haha. Ogólnie to słuchałyśmy muzyki, gadałyśmy itp. W domu byłam o 10, bo dziewczyny musiały iść na spotkanie do Kościoła, a ja po powrocie do domu znowu poszłam spać i wstałam o 16.
Jak widać, typowe nocowanko, no ale nic. Uciekam, bo nauka wzywa, papa!
Zostawiam tylko tyle, bo po naładowaniu akumulatorków jestem w stanie zrobić co najmniej 5 zdjęć :( Czyli jak widać znowu są problemy z aparatem, ale nic, postaram się coś z nim zrobić :) Nie mogę się doczekać kiedy te problemy wreszcie się skończą.

ASK 

piątek, 18 października 2013

Week-END!

Wiem, że nie było mnie tutaj od poniedziałku, czyli odkąd zaczęła się szkoła, ale jakoś nie potrafiłam się zorganizować i znaleźć czasu, aby tu coś napisać. Zaczął się października, to znaczy nadszedł czas zbierania podpisów za różaniec. Następnie lekcje, nauka, coś do przegryzienia i sen. Nie będę tutaj narzekać, że nie potrafię znaleźć wolnego czasu, tylko po prostu jest mi trochę przykro, że naprawdę nie jestem w stanie tutaj pisać tak często, jak chcę.
W szkole okej, oceny się poprawiają i jest co raz lepiej, nawet ze wstawaniem rano nie jest najgorzej. Oficjalnie ogłaszam, że nie umiem grać w siatkówkę, haha. Na wf-ie ogólnie tragedia, ale u mnie to normalka. Fizyka i chemia to czarna magia, za to reszte na szczęście jakoś ogarniam.
Niedługo jakoś spotykam się z dziewczynami w Carrefourze zrobić małe zakupy i idziemy do Ewy na noc :) Haha planujemy zamówić pizze, mm! Jutro pewnie napisze Wam "sprawozdanie" z nocowania, w niedziele raczej będę ogarniać rzeczy typu praca na technikę i plastykę. Uciekam się spakować, a Wam zostawiam mix zdjęć z ostatniego miesiąca!
1. ja poważna bardzo 2. ja w środe 3. ja i Iza 4. nowa kurtka 5. śniadanko 6. jem sobie monte 7. moja piżamka w żabki 8. ja 9. ja dostałam czekoladke 10. u Ewy 11. znowu śniadanko 12. zdjęcie na konkurs hahaha 13. ja się uczę 14. loczki 15. patrycja i ewa w szkole, nie wiem na co tak patrzą ;o 16. ja poważna #2 17. znowu ja 18. najpyszniejsze picie świata 19. ja po spotkaniu w kościele, wiem, że mam fajne łózko z tyłu 20. nudziło mi się u babci i zbudowałam domek z kart 21. stylowo 22. pou 23. mam śmieszne skarpetki xd 24. piękna ja i Wiktoria 25. ja w piżamce (mam dziwną min)
PYTAJCIE NA ASKU ODPOWIEDMY WIDEO
FACEBOOK

poniedziałek, 14 października 2013

Ulubieńcy miesiąca

Taki post pojawia się po raz pierwszy na moim blogu, ale postanowiłam spróbować. Nie będą to raczej ulubieńcy kosmetyczni typu jakieś tusze, pudry itp. ponieważ nie posiadam ich, nie maluję się i na razie nie chcę. Są to (w dużej części) kosmetyki pielęgnacyjne do skóry, twarzy, włosów.
No więc, pierwszą rzeczą jest płyn do kąpieli z Luksji o zapachu jagodowej muffinki. Ma on przecudowny zapach i kąpiel z nim to sama przyjemność, łatwo się pieni i głównie dlatego jest moim ulubieńcem.
Drugą rzeczą jest żel pod prysznic z Johnson's o zapachu Ylang Ylang. Dla mnie zapachem przypomina rumianek, ma konsystencję kremową, którą po prostu uwielbiam. Ma za zadanie również nawilżać, więc kiedy wychodzę spod prysznica lub z kąpieli nie muszę używać już żadnych balsamów, ponieważ moja skóra jest już gładka i nawilżona.
Kolejnymi produktami jest szampon i odżywka Schwarzkopf z serii Gliss Kur. Jest to już bodajże moja trzecia buteleczka tego szamponu i druga odżywki. Mają bardzo przyjemny zapach, uderzająco podobny do kokosa, włosy się po nich nie plączą, nie puszą oraz łatwo się rozczesują, dlatego myślę, że zostaną moimi ulubieńcami przez jeszcze długi czas.
Następnym ulubieńcem jest antyperspirant z Garniera BeautyCare. Używam go już dość długo i mogę powiedzieć, że przyjemny zapach utrzymuje się bardzo długo, nie zostawia białych plam, również chroni przez dość długi czas, ale na pewno nie przez 24 h, jednak z tych wszystkich dezodorantów i antyperspirantów, które miałam ten jest najlepszy.
O Mgiełce z Fruttini Strawberry Starfruit już na pewno słyszeliście i jest ona po prostu numer 1 wśród moich wszystkich perfum, mgiełek i innych "pachnideł". Jej zapach jest po prostu cudowny, jedyny minus to to, że szybko się ulatnia i trzeba znów się spryskać, ale ja mam już prawie rok jedną buteleczkę i wciąż jej nie zużyłam, dlatego dla mnie nie jest to żadnym problemem.
Jeżeli ktoś z Was czyta mnie już przez dłuższy czas być może pamięta jak pisałam o żelu-kremie oczyszczającym z firmy Garnier. Wspominałam, że bardzo wysuszył mi skórę i się po prostu do niego zraziłam i wyrzuciłam go gdzieś głęboko w łazience. Jakoś nie dawno wyskoczyło mi parę syfów, dlatego postanowiłam, po długiej przerwie, użyć jego ponownie. Skóra znowu mnie piekła, jednak posmarowałam twarz zwykłym kremem z Nivea. Pieczenie ustąpiło, a sporo pryszczy zniknęło już chyba po trzecim myciu. Często myłam twarz dwoma żelami- tym i Nivea Aqua Effect dla cery suchej i wrażliwej, który ma za zadanie nawilżać i oczyszczać, jednak moim zdaniem bardziej sprawdza się, jeśli chodzi o nawilżanie.
Następny produkt jest to krem do rąk wygładzający z Kolastyny. Kiedy rozpoczynają się przymrozki, zbliża się zima/jesień moje dłonie stają się suche i szorstkie. Nigdy nie lubiłam używać kremów do rąk, ponieważ nigdy mi nie pomagały, jednak nie dawno mama kupiła po raz pierwszy ten krem, który okazał się być znakomity. Moje ręce zazwyczaj już o tej porze roku były w okropnym stanie, jednak dzięki temu kremowi są gładkie i nawilżone, tak więc z całego serca mogę Wam go polecić.
Pomału zbliżamy się do końca, ponieważ przedostatnią rzeczą jest maść Benzacne. Smaruje się nią punktowo w miejsca, w które wyskoczy mi pryszcz. Należy jednak pamiętać (ja popełniałam ten błąd, jednak nie dawno przeczytałąm o tym na jakimś forum i to rzeczywiście pomogło), aby nie nakładać jego zbyt dużo, ponieważ wtedy lek nie działa. Ja jak to ja wszystkiego nakładam zbyt dużo- a to szamponu, a to kremu, tak samo maści i dziwiłąm się dlaczego pryszcze nie znikają, aż w końcu zaczęłam nakładać go nieco mniej, a po dwóch dniach pozbyłam się części syfów.
No i ostatnią już rzeczą jest jedwab do włosów w płynie z firmy Provit.  Ma bardzo przyjemny zapach i ułatwia on rozczesywanie, a ponieważ moje włosy są długie i bardzo się plączą jest on niemal niezbędny. Z tego co wiem jest też przystępny cenowo, dlatego używam go już bardzo, bardzo długo.

No nareszcie dobiegliśmy do końca, mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na śmierć! Starałam się zbytnio nie rozpisywać o tych produktach (nie wyszło mi chyba) ale mimo wszystko mam nadzieję, że Wam się spodoba, a na razie ja uciekam sprzątać w pokoju, do zobaczenia!
POLUB MNIE NA FACEBOOKU KLIK
ZADAJ MI PYTANIE NA ASKU KLIK

piątek, 11 października 2013

Czego jeszcze o mnie nie wiecie?

Nie sądziłam, że w tym roku tak pokocham jesień! Jest cudownie, wszędzie mnóstwo kolorowych liści, lekkie przymrozki- w każdym razie lepiej niż to sobie wyobrażałam. Prawie codziennie po szkole gdzieś wychodzę i nie siedzę bezczynnie w domu, więc może dlatego jestem jakaś zadowolona z tej jesieni. Przed chwilą wróciłam ze spacerku z Patrycją i zabieram się za picie lekarstw, bo kaszel nie daje spokoju i nie mogę wytrzymać.
Dzisiaj poszłyśmy z Izą na taką jesienną sesję, ale coś zdjęcia nie wychodziły i robiłam głupie miny, haha! :)
No, ale nie o tym ma być dzisiejszy post! Chciałam dodać coś nowego, ponieważ posty o codzienności nie są zbyt interesujący, bo u mnie jak zwykle- nudy, dlatego postanowiłam opowiedzieć Wam parę (może mało istotnych) rzeczy, których jeszcze o mnie nie wieci.

1. Moje przyjaciółki są dla mnie najważniejsze
2. Nie lubię mieć pomalowanych paznokci, jakoś dziwnie się wtedy czuję
3. Nie potrafię zasnąć w skarpetkach
4. Mam nad moim łóżkiem zawieszone trzy półki, na których nie mam co stawiać <ok>
5. Nienawidzę mojego telefonu
6. Zawsze, kiedy siedzę na laptopie, odrabiam lekcje, robię coś na telefonie itp. to robię to na łóżku mojej siostry
7. Uwielbiam kupować nowe piżamki, kapcie i skarpetki (mówiłam już kiedyś)
8. Zupełnie nie potrafię rysować
9. Miałam zawieszone lampki świąteczne (i dalej mam) w połowie sierpnia 
10. Chciałabym mieć pieska
11. Kocham przeglądać stare zdjęcia, wspomnienia ♡
12. ZNOWU NIENAWIDZE MOICH WŁOSÓW
13. Chciałabym być blondynką :(
14.  Jedynymi serialami, które oglądam jest M jak Miłość i niedługo zacznę oglądać nowy sezon Skinsów
15. Kocham wszystkie filmy z Miley Cyrus ♡
16. Moją ulubioną POLSKĄ piosenkarką jest Sylwia Grzeszczak
17. Chyba wszyscy w rodzinie wiedzą, że prowadzę bloga CHYBA
18. Moim wspaniałym fotografem jest moja siostra ♡
19.  W drugiej klasie podstawówki przebiłam dziurki w uszach, ale strasznie leciała mi z nich krew i już mi dawno zarosły
20. Kiedyś byłam gruba
21. Kocham lody z McDonalda
22. Zawsze zasypiam z ręką pod poduszką
23. Nigdy nie oglądałam Zmierzchu, haha
24. Gubię skarpetki
25. Zrobiłam z mojej gumki do ścierania swoje dziecko
26. Nie potrafię iść ulicą z słuchawkami w uszach, muszę słyszeć co się wokół mnie dzieje
 27. Nie cierpię bananów, czerwonych winogron, marchewki, ziemniaków, moreli
28. Za to kocham ogórki, pomidora, paprykę, kapustę, sałatę, borówki i chyba wszystko inne
29. Zawsze swoje rzeczy kładę na półkę Izy, jakiś nawyk
30. Ostatnio prawie w ogóle nie jestem głodna

Teraz wiecie o mnie już chyba dosłownie WSZYSTKO. Niektóre rzeczy są być może dziwne, jednak chcę, żebyście wiedzieli, jaka naprawdę jestem. Na pewno nie jestem idealna, nikt nie jest.
Strasznie się dziś rozpisałam, no ale nic, życzę Wam udanego piątku, jak i również długiego weekendu! ♡

 
Powróciłam do aska, pytajcie! ASK

https://www.facebook.com/pages/Takemoments/587351464656558?ref=hl  lajkujcie funpage!

czwartek, 10 października 2013

Pielęgnacja skóry

Dziś mam bardzo dziwny humor/

Chill out

Dzisiaj mogłam trochę odpocząć, nie było nic zadanego ani nie musiałam się uczyć. Cały dzień byłam niezwykle śpiąca. Przeżyłam sprawdzian z polskiego i kartkówkę z muzyki, z której dostałam 5-. Potem praktycznie tylko oglądałam telewizję i jadłam. O 19.30 poszłam do Kościoła na majowe, a po tym z koleżankami do Carrefour'a. Nie miałam dostępu do aparatu, więc nie mam zdjęć, ale być może jutro uda mi się wyciągnąć Izę na zdjęcia. W czwartki zazwyczaj kończę o 13.40, a jutro wyjątkowo o 12.35 także będę miała prawie cały dzień wolny.


Wskazówki

Postanowiłam, że zrobię taki post z małymi wskazówkami w sprawie wyglądu bloga dla początkujących blogerek.

Sun-day


Co prawda słoneczko

Babeczki

Wczorajszy dzień był baardzo nudny, więc pod wieczór razem z Izą upiekłyśmy babeczki jabłkowe. Mmm miały piękny zapach cynamonu i jabłek ♥
Dziś być może przyjdzie do mnie Patrycja na noc! Czekam na jej telefon z odpowiedzią, ale coś nie dzwoni. Chciałabym ją jeszcze wyciągnąć na zakupy, ale nie wiem czy się uda.
Wczoraj znów zmieniłam wygląd bloga. Przepraszam Was za te ciągłe zmiany, ale nie mogę się zdecydować, ciągle mi coś nie pasuje. Może mi dacie jakieś rady, podpowiecie co najlepiej byłoby zmienić na co? :)
Dowiedziałam się, że kiedy mój tata wróci z Belgii pojedziemy na zakupy i w końcu kupią mi kurtkę i buty ♥ Przydałyby się jeszcze jakieś spodnie, ale to na razie nie jest najważniejsze.
Uzbierałam ostatnio niezłą sumkę i myślę czy nie lepiej kupić Vansy, czy pozbierać na nowy telefon, ale chyba zdecyduję się na Vansy.
Macie kilka zdjęć babeczek. Nie są dobrej jakości, bo były robione o dość późnej porze przy złym świetle.


środa, 9 października 2013

Sezon na przeziębienia uważam oficjalnie za otwarty. Katar dosłownie cały dzień mnie męczy i nie daje żyć. W szkole nie mogłam się na niczym skupić, bo co chwilę sięgałam po chusteczkę. Na szczęście gardło nareszcie odpuściło, za to doskwiera mi mały kaszelek. No, ale nic, jakoś daję radę- kubek kakao i od razu mi lepiej! Tak, kakao ostatnio stało się dla mnie czymś, bez czego nie mogę się obejść, piję je codziennie.
Mojej twarzy dziś Wam nie pokażę- uwierzcie mi, nie chcecie mnie widzieć w takim stanie. No, ale nie ma co się nad sobą rozczulać, jakoś przetrwam.
Ostatnio jakoś zaczęłam myśleć, co bym chciała robić w przyszłości. W dzieciństwie nie miałam zbyt ambitnych planów, gdyż chciałam zostać sprzątaczką albo kucharką... Przez dość długi czas zapragnęłam zostać architektem, jednak kiedy dowiedziałam się, że do tego będzie potrzebna mi matematyka i fizyka zrezygnowałam, ponieważ są to dwa przedmioty, które idą mi najgorzej, a w szczególności fizyka. Oglądając na TLC "Polski turniej wypieków" i inne podobne programy pomyślałam, że fajnie byłoby zostać cukiernikiem. Ale jeszcze fajniej byłoby zostać światowej sławy cukiernikiem, haha! Jest to, w moim przypadku, praktycznie niemożliwe, ponieważ ja ledwo co potrafię piec, jednak bardzo to lubię. Mieć własną cukiernię, wymyślać torty według własnego przepisu itp. wydaje się być dla mnie czymś interesującym.
No, ale na zastanowienie się mam jeszcze naprawdę dużo czasu i zapewne jeszcze zmienię zdanie co najmniej tysiąc razy. Jak to się wszystko potoczy- czas pokaże!
___________________________________________________________________________________________________________
MAŁA PROŚBA!
kurtka- klik

Razem z Izą bardzo byśmy Was wszystkich prosiły o oddanie głosu na nasz strój, bardzo nam zależy na wygranej, jesteśmy naprawdę wdzięczne za KAŻDY głos! Konkurs trwa do jutra, tak więc z góry dziękujemy! P.S nie lajkujcie, tylko klikajcie w "zagłosuj".

niedziela, 6 października 2013

Batman

bluza- klik
Dołuje mnie fakt, że weekend tak szybko się skończył i już jutro znowu do szkoły, jednak muszę przyznać, że spędziłam go bardzo przyjemnie. W piątek po szkole byłam z mamą w Carrefourze, potem poszłam do Kościoła z dziewczynami, po mszy na krótki spacerek, a w domu gadałyśmy do 23 na skypie. Wczoraj byłam z Patrycją w Lidlu i również przeszłyśmy się po osiedlu, a dzisiaj jadę chyba do Auchana z rodzicami. Wieczorek spędzę w towarzystwie telewizora oglądając Must Be The Music :)
Moja nowa bluza z Batmanem, choć nowa już należy do moich ulubionych. Jest mega wygodna i pasuje niemal do wszystkiego. Zawsze chciałam mieć jakąś koszulkę lub bluzę ze znakiem Batmana no i wreszcie ją mam. Ostatnio bardzo nie lubię się "stroić" i najchętniej ubierałabym ciągle leginsy i jakieś wygodne bluzy, teraz trochę mi ich przybędzie i nie mogę się nimi nacieszyć!
Niedziela, oznacza też cały dzień totalnego lenistwa. Nie zamierzam dziś nic robić poza leżeniem w łóżku z Ipodem. Potem będę musiała trochę ogarnąć rzeczy szkolne. Jutro mam do 15.20, dlatego wydaje mi się, że postu nie będzie, ale codziennie jestem na twitterze i facebooku! Zapraszam Was też na mojego tumblra, daję follow back!
Mam do Was jeszcze prośbę. Czy zrobilibyście mi nagłówek ze zdjęciami z mojego bloga i wysłali na take.moments@o2.pl? Każdy, kto postanowi wysłać niech da w temacie link do swojego bloga, w następnym pościę postaram się o nim wspomnieć, z góry bardzo Wam dziękuję! :*

sobota, 5 października 2013

Jesień

sweter- klik
Moją ulubioną porą roku jest zdecydowanie lato, jednak czas, w którym kolorowe liście pojawiają się na drzewach jest równie wspaniały. Mimo to, że robi się coraz zimniej, a ja jestem okropnym zmarźlakiem jakoś cieszę się z tegorocznej jesieni. Polubiłam te chłodne wieczory w ciepłych skarpetkach i swetrze z kubkiem kakao i dobrym serialem. Nawet nauka idzie sprawniej, kiedy na dworze doskwiera mrozek. Jedynym minusem jest chyba wstawanie rano, kiedy na zewnątrz jest jeszcze ciemno- to jest chyba najgorsza rzecz na świecie. Mam wtedy ochotę nie wychodzić spod kołdry lub po prostu związać włosy, włożyć gruby sweter lub bluzę i siedzieć pod klasą w bez ruchu. Ale każda pora roku ma jakiś minus, jednak nie ma co narzekać!
Przepraszam za jakieś zmulone oczy na drugim zdjęciu.

Osobiście to kocham kupować rzeczy typu ciepłe skarpetki, kapcie czy swetry. Wczoraj w Pepco kupiłam nowe puchate skarpetki oraz kurtkę w Reserved jak widać na drugim zdjęciu trochę wyżej. Nie straszne mi już żadne mrozy i jestem gotowa na zimę jak i jesień, haha! Pozostały mi do kupienia takie drobiazgi jak rękawiczki i czapka. Najważniejsze jest to, że mam wreszcie buty i kurtkę dokładnie takie, jakie chciałam.
Po prawej piękny jesienny widoczek, achh! Za chwilę idę na spacer z Patrycją, potem przejdę się do Lidla i zabieram się za sprzątanie. 

czwartek, 3 października 2013

Jestem

Co sprawiło, że postanowiłam zawitać tu o tak późnej porze? Sama nie wiem. Jakoś tęsknie za blogowaniem, dzieleniem się z Wami co u mnie słychać, czuję się jakby samotna. Myślę, że zwlekanie z pisaniem póki nie dostanę aparatu nie ma sensu, ponieważ być może nie dostanę go do końca roku. Skoro zdecydowaliśmy się wreszcie na zakup lustrzanki musimy wybrać odpowiednią za odpowiednią cenę, a to wymaga czasu. Cóż, może powinnam skończyć z tym ciągłym gadaniem o aparacie, ponieważ jest to ostatnio ciągłą rzeczą, o której myślę. Krótko mówiąc nie chcę Was zawieść i wracam do Was czy z nowym sprzętem czy też nie. Hm, a więc co u mnie słychać? Wszystko w jak najlepszym porządku, w sumie mogłoby się tak wydawać. Nie jest źle, jeśli chodzi o szkołę to jak na razie nie narzekam, gorzej z ocenami. U większości osób na początku roku szkolnego oceny są wysokie, u mnie jest na odwrót. No cóż, jestem okropnym leniem i nie chce mi się ruszyć tyłka z łóżka, ale luzik, będzie dobrze! Jutro kartkówka z plastyki- ja wyjątkowo nauczona i gotowa do pisania! Kończę o 13.40 i idę z mamą do Carrefoura, bodajże w sobotę otworzyli Pepco, tak więc idziemy się rozejrzeć. Potem do Kościoła, dłuuugaśna kąpiel i Rodzinka.pl! Uwielbiam rozpoczynać mój weekend od tego serialu, zawsze poprawia humor.
Wracając do szkoły (przynudzam, wiem) to jakoś ostatnio bardzo chętnie do niej chodzę, lepsze to od siedzenia w domu i dołowania się z byle jakich powodów. Spotkania ze znajomymi, śmiechy, chichy, gorzej z nauką, ale tam, haha. Jakoś będzie, dopiero październik.
Postaram się już Was nie opuszczać na tak długi okres i być może wpadnę tu jeszcze jutro. Zostawiam dla Was parę zdjęć z telefonu :)
1. Aaaa, ostatnio pokochałam ten strój, naprawdę nie wiem czemu!
2. Nie zwracajcie uwagi na bałagan z tyłu haha, ja w dresikach
1. Moje cieplusie skarpetki
2. Nowe buciki na jesień
3. Sprite
4. Kakao z piankami, mówię Wam, pychotka

Hahaha, 0.34 a ja wstaję o 7.30, a potem się dziwię, czemu ja nie wyspana... :) Okej żabki, uciekam spać, dobranoc!