piątek, 31 stycznia 2014

Zimno!

Myślałam, że wyjazd do Ewy wypali, jednak Patrycja się czymś zatruła i zostałyśmy w domu. Przez te dni po prostu leżałam sobie w ciepłym łóżeczku z laptopem i oczywiście herbatką. Wczoraj troszkę mi to zbrzydło i poszłam się kąpać, haha tak mój sposób na nudę. Dziś z rana oglądałam Teen Mom Poland, potem jadłam co w ręce w padło i pojechałam z moją starą, dobrą koleżanką jeszcze z podstawówki do galerii. Wiatr był okropny, dosłownie prawie zdmuchnął mnie z chodnika. Brr, ale w galerii było ciepło, zjadłyśmy sobie coś w kfc, no a potem nabrałam wielkiej ochoty na czekoladę z automatu :) Z powrotem było gorzej, bo wiatr był dwa razy silniejszy i myślałam, że już nie dojdę do domu, ale jakoś się udało. Jutro chyba jedziemy razem do lumpeksu. Boję się, że po dzisiejszym wypadzie się rozchoruję, ponieważ dalej się trzęsę i jestem cała czerwona. Napiłabym się czegoś ciepłego, ale czuję, że nic już nie zmieszczę. Spróbuję w jakiś inny sposób się rozgrzać, lecę pod kocyk!
sweterek klik
Nie Magda, twój uśmiech w ogóle nie jest sztuczny. :D
I mam jeszcze prośbę! Zrobilibyście mi nagłówek ze zdjęciami z mojego bloga? Oczywiście się odwdzięczę, wysyłajcie nagłówki na take.moments@o2.pl, w temacie dajcie link do swojego bloga, a ja umieszczę go pod następnym postem! Z góry bardzo wszystkim dziękuję :)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Moje sposoby na nude

Hej wszystkim!
Jakoś ostatnio mam bardzo dziwne dni, wstaję o 10-11 chociaż jestem jeszcze niewyspana. Ogólnie to nie mogę na siebie patrzeć i czuję się bardzo dziwnie. Do tego dziś zupełnie nie wychodziły zdjęcia plus nagrałam dla Was tag, który za pierwszym razem nie wyszedł, za drugim go po prostu nie nagrałam, a za trzecim było już ciemno i jakość była do kitu. Zgrałam widea na laptopa, no i nie wiem czemu nie wchodzą do movie makera. Coś jutro pokombinuję o ile nigdzie nie wyjdę. Tak na marginesie chcę Wam bardzo podziękować, ponieważ w sobotę pobiliście chyba rekord liczby wyświetleń na blogu, bardzo dziękuję, jesteście najlepsi!
A na dziś zaplanowałam "moje sposoby na nude". Może nie są to jakieś super ciekawe zajęcia, jednak dzięki nim zawsze udaje mi się zająć jakoś czas.
1. Puzzle. Hmm, może nie mam ich za wiele, ale ostatnio chodzi za mną ochota poukładania puzzli. W zimowe, nudne wieczory z kubkiem herbaty i jakąś dobrą muzyką w tle może to być mile spędzony czas.
2. Malowanie paznokci. W moim przypadku malowanie ich jest bez sensu, ponieważ maluję je w dzień, a wieczorem zdrapuję lakier. Wczoraj np. pomalowałam może trzy paznokcie, a potem je zdarłam, haha... Ale zawsze to jakieś zabicie czasu.
3. Kąpie się. Od razu przepraszam za zdarty lakier na paznokciu, ale jak już wcześniej wspomniałam. Powiedziałam też, że mam ostatnio dziwne dni, mogłabym całymi dniami siedzieć w wannie. Kiedy się nudzę wlewam do niej połowę butelki płynu do kąpieli i siedzę w łazience do 1,5 h. Haha to chyba najprzyjemniejszy sposób na nudę!
4. "Bawię" się włosami. To już robię naprawdę w nagłych przypadkach, ponieważ nie znoszę się czesać. Moje włosy się nigdy nie układają, najzwyklejszego wysokiego kucyka jest ciężko zrobić, jednak podczas nudy podejmuję się tego wyzwania!
5. Oglądam seriale, filmy, gram w simsy, słucham muzyki. W skrócie- spędzam czas przed komputerem. Ostatnio nabrałam ochotę dokończenia obejrzenia "Skinsów", tylko zapomniałam, na którym sezonie się zatrzymałam...
6. Jem. A przynajmniej szukam jedzenia w lodówce, szafkach i wszędzie, gdzie tylko nogi mnie poniosą, haha. Ostatnio mogłabym nie jeść nic innego, tylko ser albo czekolade. Wczoraj po powrocie moich rodziców ze sklepu od razu pobiegłam grzebać w reklamówkach w poszukiwaniu czekolady, hahaha.
7. Sprzątam,  czyli przecieram kurze albo układam w szafie. Czasami po prostu ustawiam rzeczy do czasu, kiedy się zmęczę albo włączę muzykę i po prostu tańczę ze ścierką, haha.

Zdarza się też, że coś upiekę (czytaj spalę), jakieś ciastka czy coś, no ale nigdy z tego nic nie wychodzi... Idę do sklepu, oglądam "Dlaczego ja?", rozmawiam na skypie, rozmawiam z rodzicami, śpiewam, robię naprawdę mnóstwo DZIWNYCH rzeczy, ale niestety nuda robi swoje. 
Wiem, że post nie należy do najciekawszych, jednak postaram się jutro wymyślić coś lepszego, o ile nie pojadę do Ewy na wieś. W razie czego wezmę aparat, ale mój stary, ponieważ trochę boję się zabierać ze sobą Nikonka ;c A filmik nagram chyba od nowa, jak wrócę... 

sobota, 25 stycznia 2014

Sunny

Hej kochani! 
Byłam pewna, że w pierwszy dzień ferii ledwo zwlecze się z łóżka o 13, a tu proszę- wyspałam się już o 11. Zjadłam śniadanko, trochę ogarnęłam w pokoju, no i teraz piszę do Was. Na dworze mimo mrozu, słonko dumnie świeci na niebie, dzięki czemu mam dość dobry humor. Tak, mój humor zależy właśnie od pogody. Kiedy jest pochmurno i pada deszcz mam ochotę schować się pod kocem z herbatą i jakąś dobrą muzyką. Chyba wykorzystam taki piękny dzień i pójdę wypróbować aparat na zewnątrz, a jutro być może pójdę z Izą zrobić jakieś zdjęcia na śniegu!

W tym poście chciałabym poruszyć temat obserwacji za obserwacje. Dostaję dużo komentarzy tego typu, czyli "Fajny blog, obserwujemy?" Mi osobiście nie zależy na dużej liczbie obserwatorów czy komentarzy, oczywiście bardzo miło jest mieć 1000 obserwatorów, ale co z tego, skoro tak na prawdę czyta cię mniej niż połowa tego? Nie bloguję dla sławy czy jak tam to nazwiecie, bloguję, bo to lubię. Jeśli spodoba mi się Twój blog, z pewnością go zaobserwuję. Skoro wolisz mieć 1000 obserwatorów i 100 komentarzy pod postem typu "fajny blog, fajny post" to proszę bardzo :) Ja nigdy nie komentuję żadnego wpisu przed przeczytaniem go. Radziłabym najpierw napisać coś na temat, a potem dyskretnie dodać link do swojego bloga, od razu inaczej podchodzę do sprawy. Postanowiłam, że od dziś nie będę akceptowała takich komentarzy, ponieważ mój blog to nie tylko darmowa reklama.
Tak wiem, moje skarpetki biją inne na głowę ;3
Na razie mam małą kartę pamięci i mogę nagrać 16 minutowy film, chcecie? Jak tak, to jaki? :)

piątek, 24 stycznia 2014

New love

Cześć kochani! Co tam u Was słychać? Bo u mnie lepiej być nie mogło. Dziś od razu po szkole poszłam razem z tatą odebrać mój nowy aparat. Dokładnie jest to model Nikon D3200, mieliśmy na początku kupić 3100, ale w końcu padło na ten. W szkole ledwo usiedziałam w ławce, zbierałam i czekałam na niego ponad pół roku, no ale nareszcie się udało! Połowę dnia czytam instrukcję i ogarniam o co chodzi, bo możliwości i różnych opcji jest mnóstwo.
Dziś też rozpoczynają mi się ferie, tak więc mając nowy aparat mam większe chęci do blogowania i postaram się pisać częściej! Post taki na szybko, bo chciałam też sprawdzić, jak zdjęcia wyglądają na komputerze. Do zobaczenia!

środa, 22 stycznia 2014

Już niedługo!

Cześć wszystkim, kto już rozpoczął ferie? Ja mam od przyszłego tygodnia, jednak dziś zostałam w domu, bo czymś się zatrułam... Już tak nie wiele zostało do tych wolnych dni, nie wyobrażacie sobie jak już ich się nie mogę doczekać! Być może pojadę do Ewy na wieś, na lodowisko, coś się zawsze wymyśli, do tego nareeeszcie dostane mój aparacik! :) Wczoraj byłam z tatą w sklepie popatrzeć te co mniej więcej nas interesują. No i wczoraj była też wywiadówka, myślałam, że będzie gorzej, ale było okej, mam średnią 4.19 nie do końca taką sobie wymarzyłam, ale to przecież dopiero 1 półrocze.
Haha w poniedziałek troszkę zmarzłam, bo rozwalił mi się zamek w bucie, więc (ja inteligentna) postanowiłam iść do domu w tenisówkach, a śniegu jest u mnie po kolana. Mina mojej babci, kiedy weszłam do domu w kapciach, bezcenna! :) W sobote za to mam nadzieję, że uda mi się pojechać na Believe aa <3
Teraz sobie leżę i w sumie nie wiem co ze sobą zrobić, chyba pójdę pograć sobie w simsy czy obejrzę coś w telewizji. Dla tych co już mają życzę udanych ferii, a dla tych co jeszcze czekają, powodzenia w szkole :)

Na koniec jeszcze chciałabym Wam pokazać bluzkę z sacond handu, którą wygrzebała Iza, ale jakoś strasznie mi się spodobała. Może nie do końca nadaje się na taka pogodę jaką mamy, no ale na lato do szortów jest idealna. Hmm, trzeba będzie też popracować nad brzuchem.

niedziela, 19 stycznia 2014

Sheinside collage

W niedzielne, leniwe popołudnie lubię sobie poleżeć i nic nie robić, dlatego jak to czasami robię przejrzałam ciuchy na sheinside.com. Założę się, że na wiosnę znów będziemy mieli śniegu po kolana, więc zrobiłam collage, na którym pokażę Wam ciuchy, które wpadły mi do gustu i przydałyby się na taką pogodę przynajmniej mi. Ostatnio mam bzika na punkcie t-shirtów z jakimiś cyframi. Nie mam takiego (jeszcze), jednak po prostu je kocham!
1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 / 10 / 11 / 12 / 13 / 14 / 15 / 16 / 17 / 18 / 19 / 20 / 21 / 22 / 23 / 24 / 25
Skórzana spódnica lub leginsy, jakieś złote dodatki- to wszystko jest jak najbardziej w moim stylu. Zajrzyj na sheinside.com na pewno znajdziesz też coś dla siebie :)
SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK  SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK SHEINSIDE KLIK 

piątek, 17 stycznia 2014

Ciągle to samo

Rutyna znów wkroczyła do mojego życia, każdy dzień spędzony w ten sam sposób, czyli: szkoła, dom, łóżko. O tyle dobrze, że w tym tygodniu nie miałam nic do nauki, także nie jest tak źle. Miałam napisać do Was wczoraj, ale kiedy wróciłam z dodatkowego angielskiego zrobiłam się strasznie senna i nic sensownego bym tu nie napisała! Ogólnie się nie wysypiam, ale nareszcie mamy nasz kochany piątunio, piąteczek, a po nim sobotę, czyli nareszcie się wyśpię. Trochę później jadę do Wiktorii, najgorsze będzie stanie na przystanku w taką pogodę, wrrr. U mnie śnieg, pełno śniegu, zimno i choć trwa to może niecały tydzień ja już mam dość! Jutro trochę ogarnę w pokoju, bo ostatnio rzadko w nim sprzątam i to niestety widać, dlatego trzeba coś z tym zrobić. Dziś nie miałam ostatniej lekcji i skończyłam o 12.30 także mam cały dzień praktycznie wolny. Coś na pewno wykombinujemy z Wiktorią, na razie siedzę sobie w wygodnym dresie i gram w takie klocki na ipodzie, haha to mega wciąga!
bluzke jbc. mam z sinsaya, dresy tez ;)
I jeszcze mam prośbę! Bylibyście tak kochani i zrobilibyście mi nagłówek z moimi zdjęciami? Chciałam sama coś wykombinować, ale nie mam ostatnio zbyt dużo czasu, może Wam uda się coś ciekawego wymyślić? Jeśli jesteś chętny wyślij mi go na take.moments@o2.pl, w temacie możesz wpisać link do swojego bloga, z góry bardzo wszystkim dziękuję <3

sobota, 11 stycznia 2014

Sheinside+Dresscloud

Próbuję ten post napisać od dobrego tygodnia, jednak bardzo zależało mi na ładnych, jasnych zdjęciach, a po powrocie ze szkoły niestety nie mogłam takich zrobić. Wczoraj nie byłam w szkole i nareszcie mi się udało zrobić zdjęcia naszych, a dokładniej mojej i Izy nowych kurtek. Zamówiłam dla niej czarny płaszczyk na wiosnę, sobie natomiast czarną skórzaną ramoneskę :) Na razie dumnie wiszą sobie w szafie, jednak kiedy tylko się ociepli od razu ujrzą światło dzienne!
moja kurtka- klik nie ma już jej :c
wybaczcie, że taka pognieciona ;c kurtka Izy- klik

Chciałabym Wam jeszcze napisać kilka słów o nowym portalu dresscloud.pl. Głównie chodzi tam o to, aby zbierać kryształki za swoje zdjęcia, które mają zainspirować innych użytkowników. Za zdobyte kryształki można wylicytować tzw. swopy, czyli przeróżne upominki kosmetyczne. Iza założyła tam konto i wstawia tam swoje, jak i również moje zdjęcia. Jeśli chcecie się zarejestrować: KLIK
Konto Izy: KLIK
A czy Wy macie już tam konto? Co myślicie o tym portalu? :)

niedziela, 5 stycznia 2014

Podsumowanie 2013

Hmm, w sumie minęło już parę dni odkąd mamy 2014 r. jednak jakoś nie potrafiłam zebrać myśli i napisać tutaj takiego podsumowania, jednak myślę, że wreszcie mi się udało. Zacznę od początku, czyli od lutego- właśnie wtedy podjęłam decyzję założenia bloga.

Luty
Byłam wtedy w 1 klasie gimnazjum. Wspominam ten okres nie najlepiej, miałam trochę kłopotów, do tego nauka szła mi przeciętnie. Mój wygląd od tamtego czasu bardzo się zmienił, przede wszystkim urosły mi włosy, ale myślę, że charakter również uległ pewnym zmianom. Stałam się silniejsza, nie daje już sobą pomiatać i nie jestem już tak bardzo wrażliwa, myślę, że to jeden z plusów :)
fajne zdjecia teraz znajduje xd

Marzec
W marcu pamiętam, że z niecierpliwością czekałam na Wielkanoc i nigdy nie zapomnę o tych przygotowaniach, jak i również Wielkanocy spędzonej u Wiktorii. W tamtym okresie próbowałam nakręcić mój pierwszy tag, ale kiedy teraz go oglądam śmieję się do łez. W tym miesiącu również po długiej przerwie zaczęłam czytać książki, więc ogólnie marzec wspominam miło :)
Kwiecień
W kwietniu często nie było mnie w domu i dużo czasu przebywałam z dziewczynami. Śnieg zaczynał topnieć i zbliżała się wiosna. Mogę powiedzieć z czystym sercem, że ten miesiąc był dla mnie najlepszym, jeśli chodzi o blogowanie.
Maj
W maju myślałam już tylko i wyłącznie o wakacjach. Praktycznie już nimi żyłam, olałam naukę, wychodziłam na podwórko i spędzałam czas ze znajomymi. Kwiecień i maj wspominam lepiej niż lipiec i sierpień, mimo że spędziłam je podobnie.
Czerwiec
Szczerze mówiąc z tego miesiąca zupełnie nic nie pamiętam, ale przecież zawsze mogę zajrzeć na bloga :) Pamiętam tyle, że pod koniec wyjechałam na wieś do babci, co było dla mnie obozem przetrwania haha, jednak jakoś kiedy teraz sobie o tym przypomnę nie było tak źle. Kto wie, może w tym roku też tam pojadę...? Haha, a może i nie.
Lipiec
Jedyne co pamiętam z wakacji to to, że spędziłam całe przed laptopem. Od czasu do czasu wychodziłam na podwórko, jechałam rowerem do miasta lub do galerii. Często dotykały mnie huśtawki nastrojów, raz miałam ochotę się śmiać, a raz płakać. To było bardzo dziwne uczucie i nie chciałabym, aby znowu to powróciło. Wolę jednak wspominać te chwile, w których uśmiech nie schodził mi z twarzy ;)
W sierpniu mało blogowałam, więc jakoś nie za wiele tych zdjęć... szkoda :(

Sierpień
No sierpień wspominam dużo lepiej niż lipiec, korzystałam z ostatnich chwil wakacji, jak tylko mogłam. Raz wychodziłam na rower, do kfc, na spacer. Wzięłam się w garść, podniosłam tyłek no i odeszłam od tego monitora, który zrujnował mi wakacje :/ Jakoś w tym miesiącu nawiązałam współpracę z firmą sheinside, także był to dość udany okres :)


 Wrzesień
We wrześniu poszłam już do 2 klasy gimnazjum. Rok szkolny szczerze mówiąc dość sporo zmienił w moim życiu, zmieniłam się ja. Porównując mnie na początku i na koniec roku jest spora różnica. Kto czyta mnie być może od początku na pewno to zauważył :) W tym miesiącu było mało nauki, także każdy dzień spędzałam na podwórku, dobrze to pamiętam. Haha siedziałyśmy z dziewczynami do 20 i śpiewałyśmy, piłyśmy Roko i mogę powiedzieć, że od tego czasu zaczynało być już tylko lepiej! Niestety jednak we wrześniu zupełnie nie blogowałam, mam tylko 4 posty, bardzo tego żałuję. Blog bardzo na tym ucierpiał i straciłam sporą część czytelników, ale czasu nie cofnę, echh szkoda, nawet nie mam żadnych zdjęć z tego miesiąca :(

Październik
Wtedy wróciłam do regularnego blogowania. Pamiętam również, że w tamtym okresie dużo przebywałam na zewnątrz, mnóstwo kolorowych liści na drzewach- to bardzo poprawiało mi humor i jakoś sprawiało, że życie stawało się lepsze, dziwne prawda? :) 
Listopad
W listopadzie miałam urodziny, także był to miesiąc dość przyjemny. Wtedy z niecierpliwością czekałam na Boże Narodzenie, ale im bliżej 24 grudnia tym bardziej moja radość z nadchodzących świąt słabła... :( W tym miesiącu miałam mnóstwo nauki, ale tez mnóstwo czasu do leniuchowania także pamiętam to tak: łóżko, szkoła, łóżko, szkoła, więc nie wiem co ciekawego jeszcze mogę opowiedzieć :)
Mój styl bardzo się zmienił, chociaż na blogu wcześniej rzadko dodawałam jakieś outfity. Nie widziałam w sumie potrzeby umieszczania czegoś takiego, ponieważ codziennie nakładałam bluzkę w paski lub koszulę z kołnierzykiem.

Grudzień
No i mamy miesiąc, w którym główną tematyką na moim blogu były święta. Tak, pełno świątecznych zdjęć. Skoro zbliżamy się do końca mogę powiedzieć iż odnosze wrażenie, że mój blog był kiedyś ciekawszy. Robię co w mojej mocy, jednak to wciąż za mało. Hmm, a może jednak nie jest tak źle jak mi się wydaje?
Post jest mega długi i pewnie nikt nie przeczyta go od A do Z, pewnie mi też by się nie chciało. Nabrałam ochoty na wspominki, chciałam cały rok dokładnie przeanalizować, tak dla siebie. Powtarzam sobie, że 2013 był okropny, jednak mimo wszystko zdarzyło się wiele miłych rzeczy, m.in założyłam bloga, nawiązałam współprace, wszystko zmieniło się na dobre pomijając te wszystkie upadki, gorsze sytuacje. Miejmy nadzieję, że 2014 będzie taki jak końcówka 2013 haha, życze wszystkim szczęśliwego roku 2014 ;)